Użytkownik:   
Hasło:
 
Pamiętaj mnie          
Zapomniałem hasła »
Nowy użytkownik » 

  CzarterMazury.pl » Porty » Cichy Kąt

 Nazwa:

Cichy Kąt



 Lokalizacja:
Bystry k/Giżycka
 Wielkość:
mały
 Wyposażenie:  
  • miejsce na ognisko
  • WC
  • umywalki
  •  Opis:
    Port macierzysty Cichy Kąt znajduje się niedaleko Giżycka nad jeziorem Niegocin (wschodni brzeg jeziora Niegocin, na przeciw wyspy Grajewska Kępa)
    Wypożyczalnia i port czynne są od maja do października. Port wyposażony jest w falochron i slip. Głębokość basenu portowego to 150cm. Miejsce to oferuje między innymi warsztat szkutniczy do bieżących napraw, całodobową ochronę i strzeżony parking.
    Sklep spożywczy i przemysłowy znajduje się ok.900m od portu w centrum miejscowości.
     Dodane przez:
    Weronika


     Opinie użytkowników:
        Dodaj opinię »  
    zebmar :
    2011-05-17
    nie przekonują mnie te dwie ostatnie opinie, zgadzam sie z negatywami
    iveras :
    2010-03-27
    Koszmar! Port na koncu swiata, przy oczyszczalni sciekow, smrod nieprzecietny. Wejscie do portu przy mocniejszym wietrze niebezpieczne. Wlasciciele zakompleksieni, nieuprzejmi, podejrzliwi i momentami wrecz chamscy. Jacht Tango 730 Sport totalnie zaniedbany, zle zagle, silnik umieszczony na stale za wysoko ... Odradzam!
    pit :
    2009-08-23
    Zdecydowanie odradzam. Właściciele bardzo niemili. Patrzą jak tylko oskubać klienta z pieniędzy. No i ten zapach...
    kasta :
    2009-07-26
    Miałem niedawno wątpliwą przyjemność korzystania z oferty wypożyczalni "Cichy kąt" - po raz pierwszy i ostatni. Przesądziły o tym następujące powody: - bardzo niska kultura osobista właścicieli wypożyczalni i protekcjonalne traktowanie klientów - poza pierwszą odpowiedzią na zapytanie o ofertę - brak kontaktu mailowego - brak konta bankowego - różne udziwnione wymagania, np. dowody osobiste min. 4 osób konieczne do wypłynięcia, zakaz wychylania silnika - wyposażenie jachtów samorobne i pozostawiające wiele do życzenia, np. na naszej antili nie było zbiornika wody, zamiast tego dwa małe kanisterki, wystarczające na góra 2 dni przy oszczędnym gospodarowaniu. Brak kieszeni, mało spinlocków, plastikowe knagi połamane, filigranowe knagi do cum ledwie mieściły jeden węzeł. Lazy jacki notorycznie oczepiały się z remizek. Ogromny węzeł na dosztukowanym rolerze foka uniemożliwiał szybkie zwinięcie żagla. Cumy poprzecierane, jedna z lin kotwicznych długością niewiele przekraczała jedną długości jachtu... Ster skonstruowany w taki sposób, że po zaknagowaniu fału i kontrafału nie dało się wychylić rumpla do góry. Miecz i maszt bardzo oporne - nie dało się podnieść bez korby. - serwis na szlaku wygląda tak, że armator przyjeżdża aby sobie pokrzyczeć i ponarzekać że to wszystko nasza wina. Za naprawę silnika w wyniku niezawinionej usterki płaciliśmy sami, a właściciel jachtu przyglądał się z założonymi rękami. Mechanik i armator, nota bene, dobrzy znajomi... - brak "taryfy opłat" za odszkodowania, o której wspomina umowa. Opłaty ustalane są na gorąco, według widzimisię właścicieli - brak koniecznego instruktażu na temat ponadstandardowego wyposażenia jachtu, za to chaotyczne polecenia rzucane z kei do mojej załogi i rozbijające zaplanowany wcześniej manewr wejścia do portu. Państwo Szabłowscy czasem potrafią być mili i prowadzić normalną konwersację, ale przychodzi im to z trudem i nie jest to u nich naturalne, bowiem standardy kontaktów z klientami przenieśli żywcem z epoki gomułkowskiej; zazwyczaj traktują najemców jak zło konieczne. Są podejrzliwi i skrupulatni w sposób jednoznacznie upierdliwy. Lepiej podejść z rezerwą do ich oferty, bo za przyjazną ceną kryje się brak kompetencji i dodatkowe nieprzewidziane wydatki. Jeśli ktoś zdecyduje się mimo wszystko, to radzę dokładnie liczyć całe wyposażenie, włącznie ze sztućcami, oglądać jacht ze wszystkich stron i wszelkie najmniejsze uszkodzenia zaznaczać na protokole, bo potem za każdą ledwie dostrzegalną ryskę, pokrętła ułamane przez poprzedników, "zgubione" poduszki których nigdy nie było, Szabłowscy będą wam ściągać z kaucji po kilkadziesiąt złotych. Może akurat my mieliśmy takiego pecha, ale płaciliśmy za straty, których na pewno nie spowodowaliśmy, więc przestrzegam innych, aby nie dali się na to złapać...
    L. :
    2008-07-26
    zgadzam sie z przedmowca w 100% powiem tak:zawartość tlenu w tlenie nie jest tam prawidłowa...
    iha :
    2008-07-26
    Port pozostawia wiele do życzenia.. Owszm istnieją umywalki i WC, jednak celowo (?) odkręcone kurki z ciepłą wodą, możliwośc korzystania z sanitartiatu była tylko do 21. Pozatym niemili gospodarze, co znacznie utrudniało 'współpracę'.. Co więcej, nazwa Cichy Kąt, niewiadomo właściwie o czym świadczy? W nocy dochodzą nieprzyjemne zapachy, gdyż nieopodal znajduje się oczyszczalnia ścieków,co nie sprzyja miłej atmosferze. Chcąc wykąpac się w jeziorze, na brzegu można zauważyć martwe ryby.. Zaiste Cichy Kąt, zapraszam wytrwałych i szukających ostrych wrażeń!
    piotrek :
    2007-08-13
    bardzo uroczy porcik, bez obaw mozna zostawić samochód. gospodarze uczciwi i mili. polecam dla prawdziwych żeglaży
    Mariette :
    2006-07-08
    dobrze wspominam ;)


    O serwisie | Regulamin | Polityka prywatności | Dla firm czarterowych | Kontakt

    Jesteśmy w wyszukiwarkach:

    © 2006-2018 CzarterMazury.pl