Raz w porcie nasz okręcik smacznie sobie spał,
A w zęzach cicho kołysankę pochlupywał,
Aż tu na pokład z deszczem spadł sambowy pan
I zaraz nucić zacz±ł cichuteńko.

Ludzie, daję słowo, czort z t± bossa-nov±,

Wci±ż nie daje mi spać,

Gdzie się nie obrócę, zaraz sambę nucę,

Zaraz muszę j± grać.

A tu w zęzie cicho, cicho pogwizduje sambę licho,

A na kominie czorcik nowy

Gwiżdże bossa-novy.
Raz w karty z trzecim grałem, zaraz diablik wlazł,
Bosmana grubasa tańczyć sambę uczył,
Za chwilę cały pokład w rytmie samby drgał
I każdy sobie nucił cichuteńko.