Łajała mnie dziewczyna, że dłużej nie wytrzyma,
Że muszę zabrać j± na morski rejs, rejs, rejs...
S±siadka - mieszka w bloku, jest na drugim roku,
Na uniwersytecie, czy tam gdzie¶.

Nie wiedz± głupie baby, jak bardzo człowiek słaby,

Gdy wicher taki, że aż maszty gnie, gnie, gnie...

Nie z ksi±żek to obrazki, dostan± w dupę laski,

Gdy w koło morze - nie pomoże ¦więty Boże.
Mariola - ta z roboty, też darła ze mn± koty,
Że jak jej nie zabiorę, to mi bru... bru... bru...
I jeszcze - co za fatum - od Ba¶ki ultimatum,
Że albo płynie, albo zwracam dług.
Że też się dowiedziały i sobie przekazały,
Telefon teraz dzwoni całe dnie, dnie, dnie...
I Magda z wieczorówki, co pisze mi klasówki
I tamte, co w Sylwestra chciały mnie.
A jednak wyszły w morze o planowanej porze
I oby jaki¶ rekin pożarł je, je, je...
Lecz ja nie będę wiedział, bo w domu będę siedział,
W ostatniej chwili wykręciłem się.